SYLWESTER – czas wystrzałów, huków i głośnych krzyków ludzi

Zbliża się Sylwester, wyjątkowy wieczór i wyjątkowa noc. Czas, gdy ludzie zachowują się inaczej niż zwykle; ściskają się, całują, głośno mówią lub śpiewają, tańczą, piją alkohol, który dziwnie pachnie i oni też wtedy dziwnie pachną. Dla psów to trudny czas. W domu krzątanina, przychodzą goście, emocje buzują na wysokim „c”. Psy tego nie lubią, lubią rutynę, powtarzalność, spokój, opanowanie swych ludzi, przewidywalność. Jakby było mało, to za oknem błyska się co chwila i w zależności od miejsca – głośne huki docierają z zewnątrz. Tego może być za dużo dla małego, niedoświadczonego psiaka.

Od razu powiem, że zostawienie psa samego w domu w tym czasie to poważny błąd, który może kosztować nas i naszego psa bardzo dużo. Jeśli nawet psiak jest odważny i wydaje nam się , że spokojnie da radę. Nawet jeśli jest już nauczony zostawać sam w domu. Nawet jeśli myślimy, że to przecież kilka godzin , a on i tak będzie sobie spał – ODRADZAM. Gdy nas nie ma w domu, nie wiemy co się dzieje z psem, co się dzieje w okolicy. Znam opowieści osób, które miały już dorosłe psy i zostały one w sylwestrową noc same , ponieważ okolica spokojna, pies na co dzień zostaje sam bez problemu. A jednak noc sylwestrową cechuje brak roztropności ludzkiej, dużego pobudzenia, zabaw i często brak rozwagi. Jeśli uruchomimy trochę wyobraźni, to możemy przewidzieć co złego może się stać. Te psy z opowiadań, po samotnie spędzonej sylwestrowej nocy boją się każdego, głośniejszego dźwięku. Wystrzał z rury samochodowej, trzaśnięcie zamykanych drzwi, które dawniej nie robiły na nich żadnego wrażenia – stały się źródłem lęku!

Mamy teraz w szkoleniu sporo szczeniaków i pomyślałam, że dla nich będzie to pierwsza taka noc. Znaczy to, że po raz pierwszy usłyszą dużo huku, rozświetlonego nieba, być może głośnej zabawy swych ludzi. Myślę, że opiekunowie tych psiaków powinni się dobrze przygotować do tego zdarzenia. Jeśli nasz pupil nie ukończył jeszcze 4tego miesiąca, prawdopodobnie ten wieczór nie zrobi na nim większego wrażenia, pod warunkiem, że nie wystawimy go na balkon pod obstrzał fajerwerków! Okres do około 16 tygodnia to czas w życiu psa, gdy ciekawość przeważa nad unikaniem. Oczywiście to nie znaczy, że możemy w ogóle zignorować szczeniaka i nie zwracać na niego uwagi. Patrzmy, obserwujmy, to ważne, aby poznawać zachowania psa w różnych sytuacjach.

Gdy mamy psiaka w wieku 6-7 miesięcy i do tej pory nie miał przykrych doświadczeń z hukami przy naszym wsparciu też powinien sobie poradzić. Jeśli nasz pies ma 8-9 miesięcy może być trudniej. To ciężki okres dla psa. Burza hormonów, jakieś strachy, które jeszcze miesiąc temu nie były straszne. Powinniśmy tej nocy bacznie mu się przyglądać i jeśli będzie tego potrzebował – dać mu wsparcie i poczucie bezpieczeństwa.

Jest pewien sposób, aby poradzić sobie z lękiem psim. Nie myślę tutaj o momentach, kiedy pies wpadł już w panikę, lecz o sytuacjach, gdy widzimy, że pies nie czuje się komfortowo i zaczyna się niepokoić. Metoda ta polega na bandażowaniu ciała psa. Jest to alternatywa do zakupu psiej kamizelki antylękowej.

Znacie Temple Grandin? Jest profesorem zootechniki na Colorado State University i autorką wielu bestsellerowych książek ,wykładowcą, naukowcem, konsultant. Jest to osoba, u której w dzieciństwie (lata 50te ubiegłego wieku) rozpoznano autyzm. Mimo tego ukończyła studia i jest obecnie znana m.in. z tego, że stara się , aby zwierzęta hodowlane (bydło) miały bardziej komfortowe życie. To cytat z jej najnowszej książki pt.: Mózg autystyczny. Podróż w głąb niezwykłych umysłów”.

Wiecie, czego najbardziej nie znoszę? Odgłosów, które wydają suszarki do rąk w publicznych toaletach. Nie znoszę tego bardziej niż odgłosu startującego odrzutowca. Kiedy ktoś wkłada ręce pod strumień gorącego powietrza, nagły spadek wysokości dźwięku doprowadza mnie do obłędu (…). Nienawidzę tak, jak nienawidzi się odgłosu paznokci drapiących po tablicy. (…) Jestem wyczulona na odgłosy. Na głośne dźwięki. Na nagłe dźwięki. A co gorsza, nagłe i głośne dźwięki, których się nie spodziewam. A co jeszcze gorsze, nagłe i głośne dźwięki, których się spodziewam, ale nie potrafię ich kontrolować – to bardzo powszechny problem wśród osób autystycznych. Kiedy byłam dzieckiem, przerażały mnie gumowe balony, bo nie wiedziałam, kiedy wystrzelą. (…) Dzisiaj wiem, że gdybym mogła sama powodować wystrzały balonów i zacząć od maleńkiego balonu i niewielkiego długopisu albo ołówka, po czym doprowadzać do niezbyt głośnego dźwięku wystrzału, a później chwytać się za balony coraz większe i głośniejsze, być może w końcu zaczęłabym tolerować balony.”

Pomyślcie sobie, psiaki reagują tak samo. Temle Grandin w młodości pomagała sobie w lękowych sytuacjach wchodząc do „maszyny”, którą sama skonstruowała, a chodziło o to, aby móc poczuć własne ciało czyli coś mocno ją „opatuliło”. Taka jest też filozofia kamizelki antylękowej czy bandażowanie ciała psa, (można użyć elastycznej tkaniny, podkoszulka). Stosujemy tę metodę również w sytuacjach , gdy chcemy wyeliminować lęk wobec ludzi i psów, lęk separacyjny, gdy pies jest nadpobudliwy, nadaktywny, gdy ma chorobę lokomocyjną. Jeśli macie wrażliwe psy na dźwięki warto spróbować w ten sposób mu pomóc.

Kiedy będziemy składać sobie życzenia, śpiewać, obściskiwać się może to być niejasne zachowanie dla naszego pupila, może być mocno zaniepokojony. Psy w taki sposób się nie zachowują! Pamiętajmy, one nie lubią, gdy istoty (inne psy, ludzie, inne zwierzęta) oscylują na wysokich emocjach, np. głośno krzyczą, śmieją się, kłócą. Będą uspakajać atmosferę po swojemu, po psiemu czyli np. będą wchodzić między osoby, szczekać , skakać po ludziach .Jeśli więc mamy na uwadze dobre samopoczucie naszego psa, starajmy się trochę tonować w tę noc nasze emocje ;). Bądźmy świadomi, że jeśli zaniedbamy te kilkanaście minut w życiu naszego pupila może się nam to odbić czkawką w późniejszym, wspólnym życiu.

Od dziś zbieramy pudełka po różnych produktach, rolki po papierze toaletowym czy ręcznikach papierowych. Zrobimy z nich wspaniałe zabawki. Można śmiało zapakować pudełko w pudełko – takie matrioszki robimy – a do środka wsadzamy pyszności, które psiak będzie z lubością i zainteresowaniem wyszarpywał w ten głośny, szalony czas. Mile widziane też będą duuuuże gryzaki, pachnące, wielkie kości. Oczywiście można użyć zakupionych kongów, wypełniamy je smakołykami i zaklejamy pasztetem lub serkiem topionym. W tę noc nie żałujcie przysmaków, wszystko co najlepsze ląduje w opakowaniu na psim posłaniu!

Uwaga. Jeśli nasz pies lubi przebywać w swojej klatce kennelowej pamiętajmy, aby się nie zapomnieć i nie zamknąć drzwiczek. Bo jeśli coś będzie niepokoiło psiaka mimo wszystko, powinien mieć możliwość przyjść do nas i poszukać wsparcia. I my – jako ludzie pewni siebie i ZAUFANI – mamy to wsparcie dać naszemu psu.

Jeśli jednak, mimo wszelkich wspaniałości jakie przygotujecie swojemu psu, nie będzie chciał zająć się przeżuwaniem i wybierze Wasze towarzystwo, nie odpychajcie go. Widocznie potrzebuje poczucia bezpieczeństwa jakie mu dajecie. I tutaj na pewno warto spróbować obandażować psiaka.

Podsumowując; warto poświęcić uwagę swojemu psu w tę sylwestrową noc! Bo może się zdarzyć, że jeśli zaniedbamy ten czas i pies się wystraszy, to dalsze jego życie będzie naznaczone lękami.

A wiadomo, że lepiej zapobiegać niż przez resztę życia borykać się z psimi lękami.

Rozrtopnego Sylwestra Wam życzę i SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU.

Wasza psiapsiółka – Danuta Grabowska